Kajetan Kajetanowicz i Jarek Baran po pierwszym dniu Rajdu Karkonoskiego zajmują drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Kajtek traci do Bryana Bouffie 26 sekund, i wypracował przewagę nad trzecim Grzybem 27,4 sekundy
Kajetan Kajetanowicz:- Bardzo fajnie się bawimy. Jutro będzie jeszcze lepsza zabawa, bo jest jeszcze więcej takich partii, gdzie mnóstwo się dzieje, gdzie jest wąsko, gdzie potrafi przestawiać na dużych prędkościach samochód nawet o metr. Dlatego bardzo ważne będzie dobre ustawienie zawieszenia. Mam nadzieję, że sobie z tym poradzimy. Miejsca, o których mówiliśmy, że przesadzaliśmy na pierwszej pętli mieliśmy zaznaczone w opisie i tam odpuszczaliśmy. Przejeżdżaliśmy je szybko, ale bezpiecznie, czyli nie ryzykując zbytnio. Czasami jest tak, że wydaje ci się że jedziesz szybko, a tracisz czas, bo np. musisz zdjąć gaz, bo wyjeżdża przód lub cały samochód. Lepiej jest przejechać płynnie, co widać po czasie. Musimy się zastanowić co jutro, bo jest więcej wybijających partii. Ale to jest fajne, bo będzie się działo. Mówiłem, że w rajdach najważniejsze jest, aby jeździć po zakrętach. W Polsce mamy fajne odcinki, ale tymi samochodami czasami się nie da nawiązać walki z mocnymi samochodami, które mogą późno hamować.
Jarek Baran: - Jest OK. Nienawidzę oesu Kowary, a z jakiegoś powodu robimy na nim dobry czas, może dlatego, że chcę go jak najszybciej ukończyć... Jutro jest naprawdę trudny i ciężki dzień, dwa nowe oesy, szczególnie ten drugi w pętli bardzo mi się podoba - jest trudny, brudny i nierówny. Doping kibiców jest wspaniały.

